Wystarczy zmrużyć oczy, by uwierzyć, że czas się zatrzymał. Stół nakryty białym obrusem, zapach świec i pasty do podłóg, wokół cała rodzina. I choinka, która jak przed wojną, sięga sufitu. Melitta von Wietersheim-Kramsta, po mężu Sallai, urodzona w Muhrau, znów mieszka w pałacu. Tylko pałac stoi w Morawie, nie w Muhrau. Prosto stamtąd przepisy: coś na słono i słodko.